co tak pulsuje w palcach kiedy chcemy ujść przed pości-

giem

co to za kołujące wędrowanie, ten głodny we mnie ruch

ziemi kiedy zanurza kły po śmiertelne nic —

zamyka, otwiera, jest zajęte, kurczy, rozmyka, jakiegoś szme-

ru jeszcze zapominam, uderzenie, zlizuję krew z rozciętej

ręki

co tak kołu kołu w koło roku, co tak czujemy to własne coraz

bardziej ciszej zmęczona, łakome wybiegi ścieżki krwio-

ścieżki krwi do przedsionków serca