ja domu serca kołatanie czerwone
Sobie na urodziny
Za wiele powietrza zabieram bliźnim, oni tacy nadęci z głodu
i ząb na ząb trafia pusto, miejsca też podobno za wiele odkąd
się przechadzam i samowtór z siebie do siebie przesypuję
cukier, a choćby o stół jaki zadrzeć, po swojemu zbiorę — tak
co więcej, gdzie milej, komu ciszej ustępować z drogi? Kiedy
wreszcie dobijamy targu, znowu zaczną, znowu połknę za
wiele, za słodko.