Ojcze — jak tobie — prócz wolności może i dzieło,

może i wszystko jedno.

Dzień czy noc — matko, ojcze — jeszcze ustoję

w trzaskawicach palb, ja, żołnierz, poeta, czasu kurz.

Pójdę dalej — to od was mam: śmierci się nie boję,

dalej niosąc naręcza pragnień jak spalonych róż.

30 lipca 1943

Cień z obozu

Przychodził do niej we śnie długi cień,

chłód wiał, w błękitne szkło przemieniał dłonie;