poczuł kryształ miłości. Zbudził się na łodzi

i wielki słup ognisty w oczach — wiatr mu chłodził.

I zapragnął znów Boga — i stał się człowiekiem.

16–17 grudnia 1943

Poległym

Nocą, gdy ciemność jest jak zwierzę czarne,

stoi cisza jak lęku drgający biały słup.

I żyła śmierci bije: na marne — drży — na marne,

a rano znów się potknę o rozkopany grób.

A dniem stół pusty stoi, zabrakło na nim rąk,