do więzień śmierci, tak daleko,

jak miłość jest daleko stąd.

A ty, co siedzisz senna taka,

słyszałaś dziś w ulicy wycie,

krzyczało dziecko, może ptak,

z którego ktoś wyrywał życie,

jakby to była nić głęboka —

tak pod tym czasem jest głęboko

w ciemności samej — krzyża znak.

I ty, co obok czytasz śpiący,