kiedy nad nimi czerwone korabie6,

smoki ogniste i obłoków łódź.

O, nie wywołuj po imieniu zła,

o, nie wywołuj przed milczącym lustrem,

tam każde oczy staną mdłe i puste

i pokalana nocą każda twarz.

Nie szukaj, nie patrz w mroczny grób,

gdzie ocienione chłodem zgniłej woni

nawet strzeliste świeczniki jabłoni

i ciało barbarzyńskie — jak gotycki trup.