O! Nie trzeba było tylu twarzy,
tratujących wozów czarnych miast.
Ach, umieram, umieram. Wiem:
wyje za mną ciemny, wielki czas.
II
«Podaj mi rękę» — mówił anioł,
a był to świt jak uśmiech dziecka blady.
«Oto się unosimy z daleka wołaniom».
Słychać było powietrza srebrne wodospady
i cichy duchów poświst teraz mi wiadomy.