ze wzruszenia, gdy oto kurtynę podnoszę:
Drzwi dębowe w figlaski piękne wykrawane
tworzą nie do przebycia muskularną ścianę,
gdzie aniołki, ptaszęta i kwiaty się wiją,
które nim próg przestąpisz — już duszę zabiją.
O! Zadzwoń tylko, a już drzwi otwarte
ukażą, co jest, wierę, oglądania warte.
Korytarz. Sienie mroczne, gdzie wokół się piętrzą
ogromne szafy nicią osnute pajęczą.
A jest tych szaf coś cztery z epok rozmaitych