i od każdej przeszłością wieje jakby mitem,

jakby legendą starą z dziwnych ornamentów.

Szafy z kolumnadami, także zdobne suto1, kręto,

są jak upiornych snów nieruchomości.

Na nich wysoko stoją obrazy i głośnik,

saneczki, których jacyś goście zapomnieli,

którzy byli z wizytą zaprzeszłej niedzieli,

i kufrów coś z szesnaście, walizek i kółek,

i to wszystko jak gniazda olbrzymich jaskółek

u pułapu zawisłe. Ale dość. Na ścianach