i rysunek jedzących winogrona chłopców.
A w dole, na stolikach, których tu bez liku,
widać figury jakby maleńkich pomników;
grono tu czuwające coś jakby penaty4
albo lary5 stojące nad tym małym światem
ogniska domowego. Jest tu i Apollo6,
z tak błyszczącego brązu, że aż oczy bollą,
obok Ceres7 z kłosami i wódz nasz Kościuszko
Tadeusz, który dzielnym przewodził pastuszkom.
I innych jeszcze wielu, ach, tych nie wyliczę,