powstanie wieczna niedziela — przestrzeń błękitno-święta

zapalić lazur światła od mglistych majolik23 złudniej.

Wtedy w przestrzeń zapadnę — cichym opadem Atlantyd.

Oceany jak stepy wysoko przeszumią pod słońcem

horyzonty rozpękną światłem w półkoliste rampy

dwa napięcia błękitu odprężą się w dwie równoległe.

. . . . . . . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

i usnę...

w falującym łanie ścichłych dzwonów

oceany — kolumny błękitu nie zmilkną odpływem o zmierzchu