Do widzenia...

noc gwiazdami zaorana,

w piersiach naszych eksploduje pusty wieczór,

zbyt jest ciężko łzy przetapiać w męską szorstkość,

zbyt jest ciężko gorzkiej prawdy w ustach nie czuć.

Niebo w błocie zatopione pije ziemię

i zwichrzone, granatowe szarpie drzewa,

to zbyt trudno nigdy szczęścia swego nie mieć

i o szczęściu bohaterstwa swego śpiewać.

Tak daleko, droga ciężka i nabrzmiała,