wypukły wzrok posągu mienił się i krwawił.

Piotr był żołnierz. Nie lubił, gdy go łzy zakrztuszą.

Sądził go jak kobietę, która z jego duszy

łzy wydarła tajemną iskrą czynów obcych.

*

Ziemia drgnęła i nagle zerwali się chłopcy,

słysząc łoskot motoru. Więc ruszyli cicho,

schodząc po wąskich schodach, jak do głębi śmierci,

gdzie czekał ich samochód. A nad nimi wzdychał

żagiel nocy ogromny jak lodowe piersi,