Bo Gdańsk miał błąd. Błędem zasadniczym było to, że zdarzeń 1918 roku nie umiał przez długich kilka lat objąć realnie.

Zdarzenia te pociągnęły:

1. Polityczne wyodrębnienie Gdańska bez jego woli.

Gdańsk nie zrozumiał, że jego powrót do Rzeszy nie zadecyduje się w Gdańsku, ale zadecyduje się bez niego w jakiejś przyszłej walce między Berlinem a Warszawą. Gdańsk nie zrozumiał dalej, że traktatu zawartego po najkrwawszej w dziejach hekatombie nie będzie się zmieniało, jak niedogodnego kontraktu z lokatorem, po paru latach i że nic tu nie wskórają wszystkie szykany, skargi i wywiady pana burmistrza.

2. Nie mogąc sytuacji wersalskiej zmienić, Gdańsk powinien był ją wykorzystać. Sytuacja ta czyniła go po latach 123 z powrotem jedynym portem morskim 30-milionowego państwa, o dużym ruchu emigracyjnym i handlowym. Pozostawiała mu w stosunku do tego państwa swobodę. Polityka Gdańska winna była zmierzać do tego, by ów stan rzeczy w pełni wykorzystać.

Tymczasem Gdańsk nie mogąc z Polską walczyć, począł ją tak i inaczej szykanować. Bardzo długo było to bezkarne. Aż wreszcie powstała Gdynia. Cóż innego mogło być?

Na Gdynię poszło setki milionów i lata pracy. Dziś najczulsze umizgi Gdańska nie skłoniłyby Polski do tego, by nadbrzeża jej młodego portu porastały chwastem... W buchalterii Wolnego Miasta należy wpisać „Gdynia — szkoda do powetowania niemożliwa. Tylko w części”.

Żeromski jako Bułhak

W Wilnie żyje człowiek, który fotografuje. Nie jest jednak rzemieślnikiem, lecz wielkim artystą. Nazywa się Bułhak113. Był ktoś, co opisał doskonale powstanie wielkopolskie. Nie był to reporter, ale wielki artysta. Nazywał się Żeromski. W Wietrze od morza114 uwieczniony jest ów pochód zdobywczy Polaków przez ziemie piastowskie. Ów pochód to nie tylko wyganianie państwa niemieckiego. To także walka z Niemcami jako narodem, jako jednostkami. Walka logiczna. Ludzie ci przyszli tutaj sprowadzeni przez państwo niemieckie przeciw narodowi polskiemu. Byli nalotem sztucznym, który teraz opadał sam. W Wielkopolsce nasze działania były trafne. W Gdańsku nasze ideały były takie same i były dlatego zupełnie mylne.

Bo: