— Którą najbardziej kochasz? — spytał Fred.
— Ma się rozumieć, że Ludkę.
— Jakie niedorzeczne pytania zadajecie — wykrzyknęła Ludka, wzgardliwie wzruszając ramionami, gdy inni śmieli się ze stanowczego tonu Artura.
— Próbujmy jeszcze, „prawda” jest niezłą grą — rzekł Fred.
— Bardzo dobra dla ciebie — z cicha odparła Ludka.
Następnie na nią przyszła kolej.
— Jaką masz największą wadę? — spytał Fred.
— Żywy temperament.
— Czego sobie najbardziej życzysz? — rzekł Artur.
— Pary sznurowadeł — odparła, chcąc zniweczyć cel, który odgadywała.