— To nieszczera odpowiedź, musisz wyznać, czego sobie życzysz.

— Geniuszu, czy nie chciałbyś mi go dać czasem? — rzekła z figlarnym uśmiechem, widząc zawód na jego twarzy.

— Jakie cnoty najbardziej cenisz w mężczyźnie?

— Odwagę i uczciwość.

— Teraz moja kolej — rzekł Fred, gdy na koniec wydobył swą rękę.

— Odpłać mu się — szepnął Artur do Ludki, która skinęła głową i zapytała Freda:

— Czy oszukiwałeś w krokiecie?

— Trochę.

— Dobrze. Czy historia, którą opowiadałeś, nie jest wyjęta z Morskiego lwa?

— Po części.