Ty, serce, snuć możesz marzenia nić złotą,

Lecz ręka niech zawsze pracuje.

Droga matko!

Tylko tyle jest miejsca, bym przesłała pozdrowienie i kilka suszonych bratków z krzaku, który przechowałam dla ojca. Czytuję co rano, staram się być dobra cały dzień i śpiewam sobie do snu pieśń ojca. Wszyscy są bardzo dobrzy i jesteśmy szczęśliwe, na ile to może być bez ciebie. Amelka prosi o resztę stronicy, więc muszę położyć pióro. Nie zapomniałam dać wierzchu na mankietach; co dzień nastawiam zegar i wietrzę pokoje. Ucałuj drogiemu ojcu ten policzek, który nazywa moim. Ach, wróćcie prędko do kochającej was

małej Elizy

Ma chere mamma!97

Wszystkie jesteśmy zdrowe zawsze odrabiam lekcje, nigdy nie opieram się dziewczętom. Małgosia jest dla mnie wielką pociechą i co wieczór daje mi galaretę do herbaty, co jest bardzo dobre bo Ludka mówi że mnie to czyni słodką. Artur okazuje mi za mało poszanowania bo wszakże jestem już prawie dorosła. Nazywa mnie kurczątkiem i rani moje uczucia, mówiąc bardzo prędko po francusku, gdy powiem merci albo bon jour jak Helenka King. Rękawy u mojej niebieskiej sukienki były zupełnie podarte i Małgosia wszyła nowe ale wierzch źle wypadł i są bardziej niebieskie jak suknia. Źle mi jest lecz nie narzekam i cierpliwie znoszę troski ale chciałabym, żeby Anna brała więcej krochmalu do moich fartuszków i żebym miewała co dzień pszenne placuszki, czy można? Czy nie ładnie zrobiłam ten znak zapytania, Małgosia mówi że nie znam się na znakach pisarskich i na ortografii, martwi mnie to ale mam tyle rzeczy do zrobienia a nigdy nie ma końca. Adieu, przesyłam czułe pozdrowienia dla papy, kochająca was córka

Amelka Curtis March

Droga pani March!

Ja także dodaję kilka wierszy, by donieść, żeśmy wszystkie zdrowe. Dziewczęta są grzeczne i krzątają się bardzo. Z panny Małgorzaty robi się prawdziwie dobra gospodyni. Wszystko robi się ochoczo i dziwnie prędko. Ludka ciągle coś tłucze przez pośpiech i nad niczym się nie zastanawia, dlatego nigdy nie wiadomo, co zrobi. Prała suknie w poniedziałek, ale je nakrochmaliła przed wyżęciem i tak zafarbowała niebieską suknię, że myślałam, iż umrę ze śmiechu. Eliza jest najlepszą w świecie istotką i stara się pomagać, a taka jest roztropna i posłuszna! Wszystkiego chciałaby się nauczyć i nad wiek dobrze kupuje na targu. Przy mojej pomocy robi także rachunki zupełnie zadziwiająco. Jesteśmy bardzo oszczędne: daję dziewczętom kawę raz na tydzień stosownie do życzenia pani i żywię je tylko prostymi i zdrowymi potrawami. Amelka trochę się gniewa, chciałaby co dzień nosić najładniejsze sukienki i jadać łakocie. Pan Artur jest żartobliwy jak zwykle i bardzo często robi zamęt w całym domu, ale rozwesela dziewczęta, więc mu pozostawiam swobodę. Stary pan przysyła mnóstwo rzeczy. Jest trochę męczący, ale ma dobre chęci, i nie mogę nic mówić przeciw niemu. Chleb mi wyrasta, więc tym razem będzie dosyć. Przesyłam ukłony panu March.