— Żal mi cię! Czym się zabawiasz?

— Niczym, nudno mi jak w grobie.

— Czytasz?

— Mało, bo mi nie wolno.

— Czy ktoś nie mógłby czytać ci na głos?

— Czasem dziadek to robi, ale moje książki go nie zajmują, a nie chcę prosić bez ustanku Brooke’a.

— Odwiedzał cię ktoś przynajmniej?

— Nie chciałem nikogo widywać. Chłopcy zaraz hałasują, a ja mam osłabioną głowę.

— Czy nie ma jakiejś miłej dziewczynki, która by czytywała i bawiła cię? Dziewczęta są ciche i lubią doglądać chorych.

— Nie znam żadnej.