Któż to po nich będzie chodził? Ten królewicz młody...»
Oj Kasiu, Kasieńko!
— Gdy na łowy jechał z dworskimi i z psiarnią,
Wychodziła Kasia na strych nad piekarnią.
Wyglądała za nim dymnikiem2 ze strychu,
Płakać się jej czegoś chciało — po cichu, po cichu —
Oj Kasiu, Kasieńko!
II
Cóż na to powie pan kucharz
Iż ty go, Kasiu, nie słuchasz?