Posłał cię co żywo

Do lochu po piwo,

A ty go, Kasiu, nie słuchasz.

Uszła przez ciemną drewutnię,

Bo coś ją gnało okrutnie

W te gaje, dąbrowy

I w bór ten sosnowy —

Tak ją coś gnało okrutnie!

Czy po stokrocie, po dzwonki

Biegniesz, Kasieńko, na łąki?