I Mandrykard nie szkodzi: puszcza się w też tropy,
Gdzie szkapa opętany ślad niósł lotnej stopy.
Pokoju i przymierza z sobą nie czynili:
Tak się rączo ci oba za nią obrócili.
132
Z ziemie Marfiza mokrej na ten czas wstawała,
Serdecznem żalem wszytka i gniewem pałała;
Myśli pomstę uczynić, ale ją omyli,
Bo Rodomont w dziesiątej ledwie nie jest mili.
Rugier, co taki koniec wojny spólnej widzi,