Jeszcze byli nie przyszli do obleżonego
Obozu ci rycerze Agramantowego,
Alić z drugiej przyjechał strony Rugier śmiały
Z Marfizą, a wzniówszy wzrok oboje wspaniały,
Z pilnością zacna para to upatrowała,
Skądby najprędzej swojem ratunek dać miała;
Żal jem serca przenika, litują swojego
Króla, co już do wolej syt strachu wielkiego.
24
Jako w podkopach ziemnych prochy podsadzone,