»W zad cicho cofnął: strach go zrazu przejął srogi.
64
»Zaś przystąpił i miedzy Fiametcine obie
»Kolana wemknąwszy się w cudownem sposobie,
»Twarz z twarzą i swe ręce zrównał z jej rękami,
»Oczy, czoło i wargi całuje wargami;
»I tak trzyma się na niej aż do dnia samego:
»Jedzie mocno, bydlęcia dopadszy dobrego,
»Nie posztą652, bo odmieniać nie chce zawodnika653,
»Woli kłusem całą noc biedz bez przewodnika.