Ani on myśli o tem ani on pamięta,
Jeśli to Angelika, co była tak wzięta.
Bieży pędem w jej tropy: tak pies bojaźliwe
Goni sarneczki, aby głody napasł chciwe.
62
Jako prędko Orlanda Medor młody zoczył,
Iż goni Angelikę, z ostrą bronią skoczył
I dopadszy, gniewliwy, tnie z tyłu nagiego;
Lecz się broń ciała nie chce jąć sczarowanego,
Raczej w drobniuchne sztuczki tak się pokruszyła,