Jakoby z gliny szczerej, nie z żelaza, była.
Ten zaś obróciwszy się, w łeb konia ugodził
Tą mocą, którą inszych na świecie przechodził.
63
I druzgoce, jako śkło, pięścią kości jego,
Szkapa padszy, pozbywa żywota słodkiego.
Potem, lubo to szczęście Medorowe było
Lub szaleństwo, które wzrok grabin zaślepiło,
Opuszcza go i żadnej nie czyni srogości
Nad tem, co wielkich jego przyczyną żałości,