Ale zarazem za tą w zad się chyżo puści,

Co ucieka, goni ją, oka z niej nie spuści.

64

Angelika ze wszytkiej mocy ostrogami

Konia bodzie swojego i tłucze nogami,

Nahajką mu dojmuje; ten, jak strzała, leci,

Panią niosąc na sobie piękną bez pamięci;

Bo rozumie, że już jest w dużych687 rękach jego,

Co ją goni, a potem moc pierścienia swego

Przypomniawszy, w gębie go językiem ścisnęła