I jako zadmuchniona świeca, w skok zniknęła.

65

W tem razie, jako konia pozbyła swojego,

Ja sam nie umiem szczerze powiedzieć wam tego;

Bądź to pierścień zdymując z palca, sama zsiadła,

Bądź trwogą zjęta wielką, uciekając spadła:

Atoli w mgnieniu oka widzi się na onem

Piasku, a koń ucieka pędem niewściągnionem.

Stoi w miejscu, pierścienia mocą dziwną swego

Niewidziana, a ona widzi zaś każdego.