66
Bo, by była o kroki dwa na niem siedziała,
Bez chyby zabitaby od grabie została,
Który się już przybliżał ku niej, obie pięści
Podniózszy, ale go wtem fortuna nie szczęści.
Ta zaś pieszo zostawszy, myśli w onem czasie
Jaką konia inszego sztuką ukraść zasię;
Bo uchwycić pierwszego już nie ma nadzieje,
Co bystro lecąc, piasek kopytami sieje.