5

I zarazem się rzuca w wodę prosto onę,

Płynie żartko, przebywa wnet na drugą stronę,

A pasterza, opodal widząc jadącego,

Który konia napoić chciał w rzece swojego,

Bieży przeciwko niemu; lecz się ten nie boi,

Iż i jeden i nagi, w miejscu onem stoi.

Rzecze głupi: »Choćby co nie mogło wystarczyć,

»Przydam ci, a na konia chcę z tobą frymarczyć.

6