I albo musi na dno morza iść głębokie,

Albo na brzeg przez wody wypłynąć szerokie.

13

Już ani statków ani ziemi z żadnej strony

Nie widzi, siedząc Orland na koniu szalony.

Daleko są i w stronę kędyś się pokryły,

W oczach niebo a wody mokre tylko były.

Przecię on pędzi szkapę703 dalej zemdlonego:

Kraje chce widzieć dusznie państwa afryckiego.

A gdy już wodą dobrze brzuch miał napełniony,