Która moc Mandrykarda zwątliwszy dużego,

Sprawiła, iż śmiertelny nie beł on raz jego,

Chocia jem Rugierowi wzrok i słuch tak myli,

Że ten, zapomniawszy się, kark na siodło chyli;

I by beł hełmu nie miał nad podziw twardszego,

Ostatni pewnie on dzień bełby życia jego.

59

Poprawuje się Rugier i na koniu swojem

Skoczywszy, Tatarzyna uderzeniem trojem

W bok prawy, do wściekłości przywodząc, przemaga.