63
Jak beł z niebezpieczeństwem dużem we złej toni
Na moście, gdzie z Algieru zły król prześcia broni,
Grób zbrojami, gwałtownie z rycerzów zdartemi,
I cmyntarz zdobiąc wkoło szatami cudzemi,
Z którem w pasy się Orland ująwszy serdeczny,
Spadł prosto w głęboki bród i wir niebezpieczny
I tam ledwie pohańca nie utopił złego,
Który dla ciężkiej zbroje dna dosiągł samego.