Po górach, po równinach i zawżdy szukała

Tam i sam potykać się z rycerzmi mężnemi,

Chcąc nieśmiertelnej sławy dostać miedzy niemi.

100

Ta, kiedy z Sansonetem Astolfa ujźrzała,

Którzy jachali zbrojni także, rozumiała,

Że to byli rycerze jacy zawołani,

Bo urodziwi byli i strojno ubrani;

A mając wielką żądzą z niemi się kosztować,

Poczęła się już beła w siedle poprawować,