W szyszak Mambrynów, ale bez skutku uderzył.
152
Rozśmiał się Rynald i rzekł: »Poznasz, który siłę
Ma z nas więtszą i który lepiej trafia w żyłę«.
I Bajardowi wodze puściwszy i razem
Dawszy mu w bok ostrogi, tak go pchnął żelazem,
Że i piersi i blachy obadwa przegnało
I ostry koniec w grzbiecie tyłem ukazało.
Leci, wszytkiej krwie próżny, z konia nieszczęśliwy
I czołem ziemię bije Dardynel nieżywy.