153
Jako mdlejąc umiera, ostrem podjachany
Lemięzem159 kwiat, na bujnej roli wychowany,
Jako mak, wilgotnością zbytnią obciążony,
Spuszcza głowę i spada na mokre zagony:
Tak przyrodzonej krasy na on czas pozbywszy
I pierwszą swoję barwę Dardynel straciwszy,
Schyla głowę na ziemię i świat zostawuje;
Afrykańskiego wojska serca strach zdejmuje.