W ustawicznem po panu płaczu i żałobie,
Ale żeby w tem jakiej nie nalazł przeszkody,
Co umyślił i na co przyszedł rycerz młody.
Biorą go na ramiona i wznoszą od ziemie
I dzielą między sobą równo miłe brzemię.
188
Idą tak śpiesznie, jako iść najśpieszniej mogą,
Z ciężarem wdzięcznem wrzkomo bezpieczniejszą drogą.
Już też na złotem wozie jadąc pan światłości,
Wyganiał gwiazdy z nieba, a z ziemie ciemności,