Bitszem się obrócili gościńcem z Gryfonemy

Białem czarny Akwilant, Sansonet z Gwidonem,

Aż do jednego zamku nazajutrz przybyli,

W którem chętnie przyjęci do noclegu byli.

105

Chętnie, ile znać beło po zwierzchniej postawie,

Ale w sercu niechętnie i zbyt niełaskawie,

Bo pan onego zamku, co jem chęć pokazał,

Zmyślał wszytko i skutkiem inaczej ukazał;

Od którego na łóżku beli poimani,