Jako zmarski286 i szpetna gęba wydawała,
Laty zeszłemi z starą Sybillą zrównała;
Zdała się własną małpą zamorską, ubraną
Dla śmiechu i uciechy w suknią szachowaną.
A tem szpetniejsza była, im barziej pałała
»Gniewem, który z wściekłego oka wymiatała.
Bo nic przykrszego287 nad to niemasz białejgłowie,
Jako, gdy ją kto szpetną lub starą nazowie.
121
Ukazała Marfiza z twarzy, że jej było