55
»Trzymał rękę u jamy, w dziurze nas przejmując
»I żebyśmy z owcami nie wyszli, pilnując.
»A macał nas, gdy kozy i owce wypuszczał,
»I zaś nas, poczuwszy sierć albo wełnę, puszczał.
»Takiemeśmy sposobem z białemigłowami
»Wszyscy wyszli, koźlemi nakryci skórami;
»I nie wściągnął nikogo Cyklop, aż lękliwa
»We drzwiach była Lucyna, barzo bojaźliwa.