Bez skutku, a sam od niej tak beł uderzony,

Że na ziemię wnet z siodła wypadł, ogłuszony.

127

Barzo królewicowi to beło niemiło,

Któremu się to przedtem nigdy nie trafiło,

Który inszych tak wielu zbił z koni w potrzebie

I zawsze to za wielką hańbę miał u siebie;

Stał żałosny, do ziemie spuściwszy źrenice,

Tem więcej, kiedy wspomniał na swe obietnice,

Na obietnice, które takie były, aby