Gdzie obaczył zdrój piękny, jasny, przeźroczysty,

Właśnie o tej godzinie, właśnie o tem czasie,

Kiedy się bydło więcej na trawie nie pasie,

Ale w chłody ucieka; i znojem strapiony

I pragnieniem, zdjął sobie z głowy hełm stalony

I swego Rabikana u drzewa jednego

Uwiązawszy, poszedł pić do zdroju onego.

12

Jeszcze się beł nie napił Astolf upragniony,

Kiedy wieśniak, który beł w lesie utajony,