Wszytkie dopiero stracił Pinabel nadzieje,

Jako lis, gdy mu jamę zajadą od knieje;

Ani się chce obejźrzeć, ale wylękniony

W pole wypada, widząc zamek zastąpiony.

75

Blednie, jak trup, a konia to kole, to siecze,

Widzi, że ma dać garło, jeśli nie uciecze.

Bradamanta go bije coraz w dojeżdżaniu,

Grabia wszytkę nadzieję kładzie w uciekaniu.

Ona tuż wszędzie za niem, z oczu go nie spuszcza: