Z temże, którem zbił z konia Sansoneta, drzewem,

Zakryty drogą tarczą, tarczą drogiej ceny,

Którą miał stary Atlant na górze Pyreny,

Onę, mówię, co jasność taką wydawała,

Że jej żadna źrzenica nigdy nie strzymała,

Której Rugier za pomoc ostatnią używał,

Kiedy w niebezpieczeństwie jakiem wielkiem bywał.

82

Acz mu blask onej tarczy tylko trzykroć służył,

Trzykroć go tylko i to w wielkiem gwałcie użył;