Konia, w którem, że się on zbyt kochał, wiedziała;
A zaprawdę, beł godzien łaski i miłości
Rugierowej dla cnoty i swojej dzielności,
Bo takiego drugiego we wszytkiem pogaństwie
I we wszytkiem nie było prawie chrześcijaństwie,
Okrom Bryliadora, który beł Orlandów,
A Bajarda drugiego, który beł Rynaldów.
27
Onego dnia, gdy Rugier osiadł dziwne zwierzę,
Które miało z obu stron przyprawione pierze,