54
Miał z sobą Izabellę piękną w onem czesie,
Którą z trafunku nalazł niedawno na lesie,
Córkę króla Galega382, od zbójców dostaną
I chwilę u nich w ciemnej jaskiniej chowaną
Potem, jako rozbity okręt zostawiła,
Kiedy go niepogoda morska utopiła,
Samę jednak Bóg dziwnie od śmierci uchował,
Którą barziej, niż duszę swą, Zerbin miłował.