I pasterzom na ulgę słonecznych promieniów;
I źrzódło, że tak jasne beło, nie pomogło
I bezpieczne od gniewu jego być nie mogło.
131
Czego jeno mógł dostać, trawy, ziemie, kłody,
Gałęzie i kamienie ciskał w piękne wody
I zmącił je ode dna, że były nieczyste,
I plugawe, bywszy tak przedtem przeźrzoczyste.
Nakoniec spracowany, kiedy go już siły
Wszytkie, wielką zwątlone pracą, opuściły