Drzewa, niewdzięcznej dziewki ręką popisane,
I nalazł je, z jaskinią srodze porąbane.
49
Jedzie dalej, gdzie się coś świeciło, w gęstwinę
I błyszczącą się zbroję poznawa grabinę;
Potem i szyszak nalazł, ale nie on dawny,
Który kiedyś na sobie nosił Almont sławny.
Słyszy potem, że koń rże gdzieś daleko w lesie
I na dźwięk się obróci i głowę podniesie:
I widzi po pięknej się łące pasącego