A sen mu pokój na wzrok przyniósł pożądany.
Łódź leci, jako strzała, puszczona z cięciwy,
Albo jak po powietrzu ptak, obłowu chciwy.
53
Leci łódź, sześcią wioseł raźnych rozpędzona,
Woda się ustępuje, w wały zgromadzona.
Potem, gdy już ferarskich blizko murów byli,
Jako prosił, Rynalda ze snu obudzili.
W lewej ręce Melara666 na brzegu zostaje,
A Sermido667 po prawej kęs się widzieć daje.