Figarellę668, Stellaty669 widzą nizkie progi,
Gdzie Padus srogi zniża rozdwojone rogi670.
54
Puszcza do Wenecyej gościniec szeroki,
A w prawy bok kieruje żeglarz sztyr bez zwłoki
I Bondenę671 w bok mija. Już wozy złocone
Apollo wyprawował na niebo przestrone,
Już z jutrzenką w ubierze złotem świt rumiany
Trząsł światem, mając wieniec na głowie różany,
Gdy Tealdu ujrzawszy Rynald wieże obie672,