Gdy zaś przyszła do siebie, rzewnem płacze głosem,
Głowę szarpie, pokrzepłem najeżoną włosem,
Drapie najwdzięczniejszą twarz, łzy gorące pije,
Powtarza słodkie imię, pięścią piersi bije,
Woła, wrzeszczy, a prochem skronie posypuje;
Tak zwykł broić, gdy duch zły człowieka morduje,
Tak zwykł broić, swych zmysłów pozbywszy szalony,
W którem rozsądek, pamięć i rozum uśpiony.
78
Prosi o nóż to tego pilno, to owego